Chcieć znaczy móc – God of War dla ubogich

Posiadacze klonów nie są rozpieszczani jeśli chodzi o ilość i jakość dostarczanym im slasherom. Mamy gówniane porty z konsol, Devil May Cry 4 i… kilka rosyjskich pierdółek. Może i rzeczywiście PC jest stworzony do wymagających strategii ekonomicznych, ale nie przeszkodziło to Ninja Monkeys Team w stworzeniu Burning Thirst.

Postapokaliptyczny świat rządzony przez rzeszę mutantów pod wodzą Bruce’a Krausera, gdzie człowiek stał się tylko zbędnym pasożytem i my, jako Jeo, jedyny ratunek dla tego chaotycznego miejsca. Ratujmy świat! Nie, olać świat świat, są rzeczy ważniejsze – naszym celem jest pozyskanie ostatniej butelki wody życia, whisky.

Fabuła nie ma żadnego znaczenia, bo esencją Burning Thirst jest stylowe masakrowanie napotkanych przeciwników. Mechanika rozgrywki prawidłowo kojarzy się z serią God of War – mamy słaby atak, mocny atak, jakieś ciosy specjalne. Wszystko to łączymy z (niby) spektakularne serie ciosów, aż do momentu kiedy na placu boju zostanie tylko nasz bohater, Joe. Oczywiście gra nie jest tak płynna jak wspomniany wyżej God of War, ale nie przeszkadza to w rozkosznym zabijaniu przeciwników

Gra nie jest długa – jej ukończenie winno zająć nie więcej niż 10 minut, ale nie ma się tu czemu widzić, bo gra zrobiona jest przez kilka osób, tylko po to aby pokazać, że się da, że można, a wystarczy tylko chcieć (i potrafić). Na pochwałę zasługuje oprawa wizualna gry, bo mimo tego, że to darmowy, jednopoziomowy pokaz umiejętności Ninja Monkeys Team, to Burning Thirst prezentuje się naprawdę okazale. Czy warto sięgnąć po grę? Ano warto, choćby po to aby przekonać się, że chcieć to znaczy móc (czy ja się powtarzam?).

Grę pobierzecie ze strony autorów (http://www.burningthirst.com/downloads.html), a jeśli przypadkiem spodoba się Wam muzyka to i ją możecie ściągnąć z tejże strony.

 

Jeden komentarz do “Chcieć znaczy móc – God of War dla ubogich”

Możliwość komentowania jest wyłączona.